ANIMATOR. Jakie to było dobre!

Klimat rodem z lat 70-tych, cięty humor, wartka akcja, do tego trochę akcji, a wszystko to doprawione szczyptą akcji. Tak najkrócej można opisać serial „Lastman”.

Jak się okazało Animator przygotował dla widzów także kilka odcinków serialu. “Lastman” to francuska produkcja oparta na bardzo popularnej serii komiksów. Przyznam szczerze, że dotąd nie słyszałem o Richardzie Aldana, jednak w najbliższych dniach na pewno nadrobię zaległości.

Mamy tu historię młodego rozrabiaki, który przypadkiem zostaje wplątany w większą intrygę. W tym wszystkim nie pomaga charakter głównego bohatera, który zanim coś pomyśli to działa. Najczęściej oznacza to obicie komuś twarzy. Gdy ginie jego mentor i dobry przyjaciel postanawia dowiedzieć się kto za tym stoi, przez co wpada w wir szalonych zdarzeń.

“Lastman” to najprawdziwsze kino akcji. Bez zbędnych dialogów oraz rozbudowanych historii. Do tego wszystkiego coś co lubię najbardziej, czyli wątki z ludźmi o nadprzyrodzonych zdolnościach. Próbuje ich powstrzymać zwykły koleś uzbrojony w pięści. Jest to wielki powrót do przeszłości i ukłon dla kina akcji i przesady sprzed 30-40 lat, gdy na ekranach rządzili Sylvester Stallone, Arnold Schwarzenegger, czy Jean Claude Van Damme.

Do tego dochodzi całkiem niezła kreska, dobra oprawa muzyczna i wartki scenariusz pozbawiony przestojów. Jeżeli przez chwilę nic się nie dzieje na ekranie, to tylko po to aby widz mógł złapać oddech przed następną porcją szaleńczej zabawy. Znakomity serial, który przysporzył sobie nowego fana. Czekam na więcej!

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*