Lokalny Fyrtel

Najciekawsze wydarzenia z Poznania i okolicy

Dla kogo nowy Renault Captur?

W moje ręce wpadł mały SUV od Renault. Postanowiłem sprawdzić komu takie auto powinno się spodobać. W tym celu opuściłem swój fyrtel i  wybrałem się w podróż z Poznania do Gołuchowa, by przetestować go w różnych okolicznościach przyrody.

Zacznę zaskakująco, bo odpowiedzią na tytułowe pytanie. Otóż to auto dla każdego, a przynajmniej może się tak wydawać patrząc na ulice. Dopiero zza kierownicy Caputra dostrzegłem, ile tych aut jeździ po naszym kraju. Nic dziwnego, że według słupków sprzedaży jest to jeden z najpopularniejszych modeli francuskiego producenta. Zapewne duży wpływ ma na to ogromna popularność SUV-ów (czego nadal nie potrafię zrozumieć), ale czy to jedyny powód?

Jednego temu autu nie można odmówić – przyciąga uwagę. Nie pamiętam czy kiedykolwiek jechałem samochodem, za którym tak często obracali by się ludzie. Nic dziwnego, ponieważ obiektywnie należy stwierdzić, że jest to niezwykle urokliwe auto. Prezentuje się szykownie w każdych okolicznościach, o czym w dalszej części. Jeżeli cenicie sobie ładny design i lubicie przyciągać uwagę, to jest pojazd dla was. Warto dopłacić do dwukolorowego nadwozia. Czarny dach robi robotę.

Mimo, że SUV-y przypominają/udają (niepotrzebne skreślić) auta terenowe, to tworzone są z myślą o wygodnej jeździe po asfalcie. Captur jest przedstawicielem crossoverów zaliczających się jeszcze do segmentu B. Został stworzony do jazdy po mieście i tu czuje się najlepiej. Testowany egzemplarz miał 100 koni mechanicznych, które w zupełności wystarczą na codzienne korki. Tylna kanapa pomieści dzieci dowożone do szkoły, a w weekend znajomych podwożonych na wspólną kolację w restauracji. Bagażnik jest przyzwoitych rozmiarów, dlatego bez problemów zmieścimy w nim codzienne zakupy oraz walizki na krótki wyjazd.

W trasie już nie było tak przyjemnie. Na autostradzie, czy drodze ekspresowej momentami brakowało mu mocy. Wyprzedzanie nie było lekkie i przyjemne. Jeżeli natomiast preferujecie spokojniejszą jazdę w granicach 100 km/h to powinniście być zadowoleni. Wystarczy skorzystać z tempomatu i spokojnie jechać przed siebie. Jako SUV jest on zawieszony trochę wyżej niż przeciętne miejskie auta, ale w trasie tego nie czuć. Auto trzyma się drogi, a zawieszenie nadspodziewanie dobrze radzi sobie z nierównościami, gdy skręcicie w boczną, lekko zniszczoną drogę.

Nie mylcie bocznej drogi z terenową jazdą! Mimo wyglądu nadal jest to auto miejskie. Ładnie wyciszy nierówności na popękanym asfalcie. Płynnie przejedzie po szutrze, ale w żadnym wypadku nie pojechałbym nim w teren. Jeżdżąc po Poznaniu dopadła mnie burza. Nawet nie chcę myśleć, co by się stało, gdybym w tym czasie przemierzał jakiś las lub inne piaszczyste, zabłocone drogi. Nie jest to absolutnie zarzut, tylko stwierdzenie faktu. W terenie możecie poszaleć np. starą Fronterą, którą spotkałem po drodze.

Auto w środku prezentuje się równie przyjemnie co na zewnątrz. Deska rozdzielcza zrobiona jest z przyjemnych, miękkich materiałów. Lekko futurystyczne fotele nadają wnętrzu nowoczesności i są bardzo wygodne. Absolutnie kupiły mnie pokrętła do klimatyzacji (tak, kocham pokrętła w autach). Prezentują się elegancko i upraszczają do minimum obsługę. Żadnych przycisków, suwaków, elektroniki tylko proste i sprawdzone rozwiązania. Niestety ogólny efekt psuje trochę cyfrowy wyświetlacz. Nie zajmuje on całej powierzchni. Po obu stronach zdecydowano się na słabo wyglądający plastik z kontrolkami i poziomem paliwa. Można z tym żyć, jednak w tak urokliwym aucie chciałoby się więcej.

Mimo pewnych niedogodności w dobrym nastroju dotarłem do celu jakim był Gołuchów. Znajduje się tam liczący blisko 400 lat zamek będący częścią Muzeum Narodowego w Poznaniu. To gratka dla miłośników starych budowli. Ileż tam jest pięknych zdobień! Eleganckie wykończenia murów, rzeźbione drewniane balustrady, a także przepiękne meble (wszystko na zdjęciach pod tekstem) to tylko część atrakcji. Dochodzi do tego spora kolekcja obrazów oraz naczyń sięgających nawet czasów starożytnej Grecji.

Zamek położony jest na terenie przepięknego parku. Spacerując napotkać można wiele gatunków roślin oraz zwierząt. Stare liczące dziesiątki jak nie setki lat drzewa wyglądają monumentalnie. Krocząc wśród nich człowiek wydaje się mały i nieistotny. Oprócz pięknych okoliczności przyrody po drodze spotkacie także budowle, które obecnie pełnią funkcje muzeów. Architektonicznie są nie mniejszą atrakcją niż zamek. Dla chcących spędzić tu więcej czasu znajdzie się również hotel.

Nieodzownym elementem wycieczki w ten piękny teren są słynne żubry. Ależ to są majestatyczne istoty! Miałem szczęście, ponieważ niedawno urodziły się tam dwa byczki. Pomyśleć, że te małe istoty, za kilka lat staną się wielkimi, potężnymi zwierzętami. W ramach ciekawostki dodam, że nadal nie mają imion. Jeżeli macie jakiś pomysł to możecie wysłać zgłoszenie i wziąć udział w konkursie. Kto wie, może akurat wasza propozycja wygra?

Ale czas wrócić do auta. Spacerując po parku zastanawiałem się do kogo najlepiej by pasował. Wizualnie mnie kupił, jak i tych wszystkich gapiów. Niestety samą funkcjonalnością nie do końca. Jeżeli planowałbym więcej wycieczek, to koniecznie zdecydowałbym się na mocniejszy silnik. Będąc jednak w salonie Renault skręciłbym raczej w stronę Megane, które jest niżej zawieszone i lepiej trzyma się drogi. Z drugiej strony Captur to auto do miasta, ale mam poczucie, że trochę by się tam marnował. Ma znacznie większy potencjał niż tylko dojazd do pracy i na weekendowe zakupy.

Moim największym problemem pozostaje fakt, że mam do czynienia z SUV-em. To auta uniwersalne, ogromnie popularne, do których nie potrafię się przekonać. Widzę w nim młodych ludzi szukających nowoczesnego, niepowtarzalnego wyglądu, ale i moich rodziców. Wysokie zawieszenie sprawia, że wsiada się do niego bardzo łatwo, jest wygodny, a bagażnik wystarczy do codziennego użytku. Bardzo podoba się kobietom co potwierdziła moja towarzyszka podróży, twierdząc, że to po prostu fajne auto. Mamy tu klasycznego małego SUV-a, który podoba się wszystkim i daje więcej frajdy, niż może się wydawać. Bywają tylko maruderzy jak autor tych słów, którzy coś tam by w nim poprawili. 

Auto do testu w ramach akcji 365 Dni Testów Renault udostępnił mi salon Auto Compol S. A. Kazimierza Wielkiego 1 w Poznaniu.

Na koniec oczywiście zdjęcia z pięknego Gołuchowa. Może zainspirują was do podobnej wycieczki.





Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *