Lokalny Fyrtel

Najciekawsze wydarzenia z Poznania i okolicy

Dżentelmeni. Kulturalna gangsterska


„Dżentelmeni” reż. Guy Ritchie

Guy Ritchie robi to co umie najlepiej. Serwuje nam porcję dobrego gangsterskiego kina, wypełnionego, ciekawymi postaciami, zabawnymi dialogami i zaskakującymi zwrotami akcji. Jego najnowszy film to powrót do korzeni i charakterystycznego stylu, którym zachwycił na początku kariery.

Po zupełnie nieudanym Królu Arturze i przeciętnym Alladynie, Guy Ritchie powraca do kina, które robi najlepiej. Dżentelmeni to stary dobrze znany styl Brytyjczyka. Nie wymyśla koła na nowo tylko daje nam to, czego od niego oczekujemy. Chociaż tym razem akcja rozkręca się wolniej niż zwykle nie wpływa to negatywnie na odbiór filmu.


„Dżentelmeni” reż. Guy Ritchie

Wszystko zaczyna się od opowieści Fletchera (Hugh Grant) na temat króla marihuany Mickeya Pearsona jednemu z jego ludzi. Zastosowany sposób narracji sprawdził się świetnie. Reżyser co jakiś czas przeskakuje między toczącą się akcją, a rozmową dwójki bohaterów na jej temat. Z niecierpliwością czekamy, aż cała opowieść dotrze do momentu dyskusji i dowiemy się co dalej.

Film ten będzie prawdziwym świętem dla kinomaniaków. Ileż tutaj jest mrugnięć okiem do widza (od chodźmy wiszący na ścianie plakat jednego z wcześniejszych filmów Ritchiego). Sam wstęp do opowieści w wykonaniu Hugh Granta, który zaznacza, że będzie to historia w starym dobrym stylu niczym z taśmy 35 mm to prawdziwa bajka.


„Dżentelmeni” reż. Guy Ritchie

A skoro o Brytyjczyku mowa to kolejny raz udowadnia, że pomysł z porzuceniem na starość swojego emploi wychodzi mu na dobre. Już wiem co miał na myśli reżyser mówiąc, że jest on lepszym aktorem niż sam myśli. Fletcher w jego wykonaniu jest fantastyczny. Pewny siebie narcyz z tym charakterystycznym błyskiem w oku. Grant grając nawet takiego drania, jednym tylko spojrzeniem potrafi nadać mu zawadiackiego uroku.

Aktorsko show kradnie jednak pojawiający się co jakiś czas Colin Farrell. Ma świetnie napisaną postać, którą dodatkowo znakomicie ogrywa. Sceny z jego udziałem to majstersztyk. Każdemu roześmieje się gęba, gdy zobaczy chociażby jak w pierwszej swojej scenie rozprawia się z nastoletnimi gangsterami w barze. Sympatyczny cwaniaczek z zasadami, który kilkoma ciosami kładzie przeciwnika na deski. Chciałbym częściej widzieć na ekranie takie kreacje Farrella.


„Dżentelmeni” reż. Guy Ritchie

Zabawne w tym filmie są nie tylko sytuacje, ale i krwiste dialogi. Guy Ritchie także w tym aspekcie udowadnia, że nie stracił nic ze swego talentu. Do tego wszystkiego liczne zwroty akcji oraz charakterystyczne cięcia i otrzymujemy kino niczym Porachunki, czy Przekręt. To bez wątpienia jeden z najlepszych filmów tego reżysera od lat.

8/10

Patryk Szczechowiak

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Charlie Monroe Kino Malta




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *