Lokalny Fyrtel

Najciekawsze wydarzenia z Poznania i okolicy

Lech Poznań wygrywa u siebie


Lech Poznań – Wisła Płock

Lech Poznań w pierwszym meczu sezonu przy Bułgarskiej pewnie pokonał Wisłę Płock 4:0. Bramki dla Kolejorza zdobyli Darko Jevtic, Christian Gytkjaer oraz Kamil Jóźwiak.

Lech bardzo dobrze rozpoczął spotkanie. Już w pierwszej minucie gospodarze mieli doskonałą okazję jednak zamiast strzelać zawodnicy postanowili zabawić się w Barcelonę. Trzy minuty później po dobrej akcji gospodarzy Wisła musiała ratować się faulem na Kostevychu. Rzut wolny wykonał Jevtic i niewiele brakowało aby piłką głową do bramki skierował Rogne.

Lech cały czas chciał zdobyć gola i świetnym wyjściem do piłki w 11 minucie Tomczyk wywalczył rzut karny. Obrońcy gości nie zdążyli do napastnika Lecha i zamiast piłkę to zahaczyli jego nogę. Jedenastkę pewnym strzałem wykorzystał rozgrywający niezłe zawody Darko Jevtic.

Niestety chwilę później  z powodu kontuzji boisko opuścił Klupś, a w jego miejsce wszedł Tymoteusz Puchacz. Od tego momentu mecz się wyraźnie zaostrzył i pojawiło się kilka fauli oraz kartek po obu stronach. W 25 minucie Lech ładnie wyszedł z kontrą niestety wprowadzony chwilę wcześniej na boisko Puchacz uderzył nad bramką.

Gospodarze nie oddawali inicjatywy i cały czas dążyli do podwyższenia wyniku. Wisła próbowała się odgryźć pojedyńczymi akcjami, które nie stwarzały żadnego zagrożenia pod bramką gospodarzy. Lech wyraźnie dominował jednak mecz stracił swoje tempo. Wszyscy na stadionie poderwali się natomiast w 41 minucie. Kostevych świetnie w tempo wyszedł do piłki zagranej przez Jevtica, niestety trafił tylko w poprzeczkę. 

Po przerwie to goście z Płocka przejęli inicjatywę. Przez pierwsze pięć minut gracze Kolejorza nie potrafili wyjść z własnej połowy. Dopiero kontra kontra w wykonaniu Puchacza pozwoliła przenieść grę na druga połowę. Niestety młody zawodnik przebiegł prawie całe boisko i został zatrzymany w polu karnym rywali. Od tego momentu gra się wyrównała, ale to Wisła mogła zdobyć bramkę. Z dystansu mocno strzelał Furman i trafił w spojenie słupka z poprzeczką. 

Lechici mieli za to idealną sytuacje w 62 minucie. Kilkoma podaniami kompletnie zdemontowali obronę Wisły jednak piłka po strzale Roberta Gumnego minimalnie minęła bramkę gości. Kilka minut później młody obrońca Kolejorza ponownie mijał obrońców jak tyczki ale jego podanie minimalnie minęło nogę wprowadzonego kilka minut wcześniej na boisko Gytkjaera.

To co nie udało się za pierwszym razem wyszło za drugim. Po ładnej akcji i podaniu Jevtica, Gytkjaer zdobył swojego pierwszego gola w tym sezonie. Goście próbowali zdobyć honorową bramkę jednak to Kamil Jóźwiak dobył trzecią bramkę dla gospodarzy, a w doliczonym czasie gry wynik spotkania na 4:0 ustalił Gytkjaer.

Momentami jeszcze w grze poznaniaków brakowało jakości i wykończenia, ale za to było to czego oczekiwali kibice, czyli walka i zaangażowanie. Zgromadzeni na stadionie fani Kolejorza na pewno nie żałowali, że tę piątkową noc spędzili na stadionie. Oby taką postawę na boisku nasi piłkarze prezentowali przez cały sezon.

A tak kibice powitali piłkarzy na Bułgarskiej




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *