Lokalny Fyrtel

Najciekawsze wydarzenia z Poznania i okolicy

Lech przegrał przed własną publicznością


Lech Poznań – Cracovia Kraków

Po słabym meczu Lech Poznań przegrał u siebie z Cracovią Kraków 1:2. Zawodnicy Dariusza Żurawia w niczym nie przypominali zadziornych i walecznych graczy jakich widzieliśmy w tym sezonie.

Mecz był prowadzony w wolnym tempie, a więcej się działo na trybunach.  Wysoka temperatura nie ułatwiała zadania. Sytuacja zmieniła się w 17 minucie kiedy w polu karnym znalazł się Gytkjaer i mocnym strzałem zmusił do pracy bramkarz Cracovii. Chwilę później lechici wychodzili z groźna kontrą jednak akcje przerwali goście taktycznym faulem na Puchaczu.

Gdy kibice znów zostali uśpieni niespodziewanie w 27 minucie bramkę dla gości zdobył Cornel Rapa, czym zaskoczeni byli chyba nawet piłkarze Cracovii. Była to właściwie pierwsza groźna akcja pod bramką Van der Harta. Zamroczeni poznaniacy chwilę później mogli stracić druga bramkę, ponieważ pozwalali przeciwnikom właściwie na wszystko.

Niewiele brakowało aby w 32 minucie Lech doprowadził do remisu. Jednak zabrakło centymetrów by skierować piłkę do bramki Peskovica. Jeszcze groźnie zrobiło po dośrodkowaniu z rzutu rożnego jednak żaden z lechitów nie dopadł do piłki. Gospodarze jeszcze kilkukrotnie próbowali przed przerwą zdobyć bramkę, niestety nieskutecznie i do szatni schodzili przegrywając 0:1.

Drugą połowę z przytupem rozpoczęli goście. Cracovia wypracowała sobie doskonałą sytuacje po które piłka mięła słupek bramki Lecha o milimetry. Gospodarze natychmiast chcieli odpowiedzieć jednak Darko Jevtic nie doszedł do dośrodkowania Roberta Gumnego.

W 53 minucie odważnie na skrzydle ruszył  Kamil Jóźwiak. Chociaż wywalczył tylko rzut rożny to otrzymał gromkie brama. Pokazał waleczność, której kibicom w Poznaniu od dawna brakowało. Mimo upadku potrafił się podnieść i walczyć do końca, a nie czekać na odgwizdanie faulu. Z kolei w 60 minucie piękną indywidualną akcja popisał się Robert Gumny. Niestety on również nie umieścił piłki w bramce gości.

Pięć minut później znakomicie z kontrą wyszli gracze Cracovii i tylko interwencja Lubomira Satki w ostatniej chwili uratowała Lecha. Piłkarze z Wielkopolski odpowiedzieli natychmiast i po zamieszaniu w polu karnym Kamil Jóźwiak trafił tylko w słupek.

Za to w 67 minucie z groźną kontrą ruszyli goście. Poznaniacy nie upilnowali Pelle van Amersfoorta, który urwał się obrońcom i w sytuacji sam na sam pokonał bezradnego w tej sytuacji Van der Harta. Mimo, że to Lech prowadził grę przez całe spotkanie to znacznie skuteczniejsi okazali się goście.

W 76 minucie świetnie z rzutu wolnego uderzył wpuszczony na boisko Joao Amaral, niestety piłka trafiła w słupek. lechici próbowali jeszcze zdobyć z tej akcji gola ale Tymoteusz Klupś posłał piłkę wysoko w trybuny. 

Lechici próbowali jeszcze zmienić wynik spotkania jednak brakowało odpowiedniego wykończenia akcji. Kontaktową bramkę dopiero w 88 minucie zdobył Paweł Tomczyk, który pojawił się na boisku chwilę wcześniej. Akcja ta otworzyła spotkanie. Chwilę później gracze Cracovii oddali dwa strzały na bramkę Lecha, jednak w obu sytuacjach Van der Harta ratowali w tych sytuacjach obrońcy.

Mimo zrywu w końcówce spotkania lechitom nie udało się odrobić reszty strat. Kilka pojedynczych zrywów to tego dnia było zdecydowanie za mało na Cracovię.




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *