Lokalny Fyrtel

Najciekawsze wydarzenia z Poznania i okolicy

Lech tym razem przegrał z Zagłębiem


Lech Poznań – Zagłębie Lubin

Lech Poznań przegrał na własnym stadionie z Zagłębiem Lubin 1:2 w meczu 13. kolejki ekstraklasy. Jedynym pozytywem meczu była cudowna bramka Christiana Gytkjaera strzelona w końcówce spotkania.

Mecz ten szczególnie dla kibiców Kolejorza był istną udręką. Goście praktycznie przez całe spotkanie prowadzili grę i narzucili swój styl. Totalnie nie udał się eksperyment z postawieniem na tak dużą liczbę młodych zawodników. Nagle wszyscy kibice zatęsknili za nieobecnymi graczami, którzy cały czas są ostro krytykowani. Okazało się, że nawet słabo grający liderzy są bardzo potrzebni tej drużynie.

Goście szczególnie dobrze wyglądali w środku pola, gdzie Lech wystawił swoich młodych wychowanków. Chwalony za grę w ostatnich tygodniach Jakub Moder tym razem nie sprostał zadaniu. Widać, że młodzi gracze nie są jeszcze gotowi na grę na równym poziomie. Mateusz Skrzypczak także nie wykorzystał danej mu szansy.

Zagłębie objęło prowadzenie już w 23. minucie po kuriozalnym rzucie rożnym. Akcję pełną przypadku wykończył Tosik, który chyba nawet ku własnemu zdziwieniu umieścił piłkę w siatce. Lechici nadal liczyli na bramkę z kontry, jednak cały czas brakowało odpowiedniego wykończenia. Świetną okazję w końcówce pierwszej połowy zmarnował Joao Amaral, któremu doskonale dogrywał Puchacz.

W drugiej połowie gra wyglądała podobnie. Kolejorz miał swoje okazje ale ciągle czegoś brakowało. Za to goście nie spoczęli na laurach i w 67 minucie praktycznie zabili spotkanie. Przy wyprowadzaniu piłki nie popisał się Djordje Crnomarković, co wykorzystało Zagłębie i Damjan Boher zdobył dla gości drugą bramkę. Po tej akcji już nikt na stadionie nie wierzył, że jeszcze coś ciekawego może się wydarzyć.

 W tej całej mierności w doliczonym czasie gry zaszalał Gytkjaer, który efektownym strzałem pokonał bramkarza gości. Na chwilę poderwało to lechitów, jednak nie mogli już się rozpędzić, ponieważ sędzia zakończył spotkanie.

Od dawna Lech chwali się swoimi młodzieżowcami. Obecnie wystawia jedną z najmłodszych jedenastek w Europie (chociaż w czymś jesteśmy dobrzy). Niestety nic z tego nie wynika. Część młodych zawodników gra z powodów braków kadrowych, a nie umiejętności. Są to zdolni gracze, ale jeszcze nie gotowi unieść ciężar regularnej gry. Świetne spotkania przeplatają przeciętnymi. Szkoda tylko, że w chwili obecnej czy tego chcą czy nie muszą być liderami Lecha, ponieważ zespół nie ma alternatywy.




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *