Różne oblicza animacji

kadr z filmu: Dilli w Paryżu

Ale Kino! To Festiwal Filmów Młodego Widza. Trzymając się tradycji nie może w takim razie zabraknąć na nim animacji. Myli się ten kto sądzi, że to tylko rozrywka dla dzieci.

Jeszcze zanim zaczął się tegoroczny Festiwal Ale Kino! przygotowałem sobie listę filmów, które muszę koniecznie zobczyć. Szczególną uwagę poświęciłem animacjom. Jestem wielkim fanem tego typu twórczości. Jednocześnie staram się namawiać znajomych do otwarcia na animacje, ponieważ wbrew pozorom nie wszystkie tworzone są z myślą tylko o najmłodszych. Nie tak dawno zachwycałem się Jeszcze dniem życia na OFF CINEMA, aż nastało Ale Kino! i dwie pozycje, na które czekałem.

Czarujący Paryż

Dilili w Paryżu w reżyserii Michela Ocelota to cudowna laurka dla stolicy Francji. Opowiadana historia jest dość prosta. Ukazuje losy małej dziewczynki z ludu Kanaków z Nowej Kaledonii, która z nowo poznanym kurierem rowerowym próbuje dowiedzieć się kto stoi za tajemniczymi porwaniami dziewczynek w Paryżu. Film skierowany jest dla widzów w każdym wieku, stąd wszystko podane jest w bardzo przystepny sposób. Całość mimo wątku kryminalnego utrzymana została w lekkim tonie. Co ważne, dzięki wartkiej akcji seans nie nudzi. Prawdziwe arcydzieło to jednak sposób w jaki animacja została zrobiona. Jako tło wykorzystano dawne fotografie Paryża, a także zrobiono nowe nadając im harakter czasów Belle époque. Jest to genialna podróż w przeszłość umożliwiająca zobaczenie np. Montmartre, Moulin Rouge, czy opery Garnier. Na deser dostajemy cały szereg wielkich postaci tamtych czasów, na których trafiają nasi bohaterowie. Spotkamy: Pablo Picasso, Henri Matisse, Auguste Renoir, Claude Debussy, Claude Monet, Emma Calvé, Degas, Ludwik Pasteur, Henri de Toulouse-Lautrec, Sarah Bernhard, Maria Skłodowska-Curie, Auguste Rodin, Louise Michel itd. To wszystko sprawia, że dostajemy dzieło, w którym każdy widz znajdzie coś dla siebie.

Być kobietą

Na przeciwległym biegunie zdaje się być Żywiciel wyreżyserowany przez Norę Twomey. W tym przypadku warstwa wizualna az tak nie przyciąga uwagi. Absolutnie nie jest to zarzut, a wręcz pochwała. Ekranowa historia jest tak ważna, że nadmierne fajerwerki graficzne niepotrzebnie rozpraszałyby widza. Twórcy przenoszą nas do Afganistanu, gdzie młoda Parvana, by móc utrzymać rodzinę przebiera się za chłopca, ponieważ talibowie nie pozwalają kobietom samotnie wychodzić z domu. Tak mocne zderzenie kulturowe może wywołać szok. To pozycja skierowana już dla starszego widza. Na seansie było sporo dzieci, które w moim odczuciu nie potrafiły zrozumieć jak ważny problem porusza reżyserka. Kobieta w tym świecie właściwie nie ma praw. Nie wolno jej się kształcić, samej decydować o własnym losie, a jedyną nadzieją jest znalezienie przez rodziców odpowiedniego kandydata na męża.

Filmy te mają jednak jedną bardzo ważną cechę wspólną. Oba opowiadają o bardzo silnych kobietach (a właściwie jeszcze dziewczynkach). Zrywają ze stareotypem, że tylko mężczyzna może wykazać się heroizmem, co nie jest częste w kinie.  Pamiętam jakim przełomem był Obcy Ridleya Scotta, w którym nagle to kobieta staje do walki i ratuje całą sytuację. Fanie, że współcześni twórcy starają się zrywać z utartymi schematami i jak w tym przypadku tworzą naprawdę interesujące kino z kobiecymi postaciami w roli głównej.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*