Lokalny Fyrtel

To co najciekawsze w Poznaniu i okolicach




Festiwale Film

Ale Kino! Krótki metraż ma się dobrze


Ole Śpijsłodko, reż. Joanna Jasińska-Koronkiewicz

Każdy kto mnie zna wie, że uwielbiam filmy krótkometrażowe. Oglądam ich dziesiątki rocznie. Nie wyobrażam sobie przy okazji Festiwalu Ale Kino! ominąć jeden z takich bloków. Dlatego też zasiadłem przed telewizorem (trochę brakuje mi oglądania festiwalu w kinach) i zobaczyłem blok zatytułowany Elsa i inne krótkie filmy.

Niestety sam tytuł mojego tekstu zawiera spoilery i już wiecie, ze było dobrze. Blok zawierał sześć bardzo różnych propozycji. Zarówno pod kątem treści jak i formy. Było smutno, było radośnie, generalnie łącznie w 60 minutach udało się organizatorom zmieścić strasznie dużo treści. Bardzo ciężko jest, aby wszystkie filmy przypadły widzom do gustu, ale jestem wręcz przekonany, że każdy znajdzie tu dla siebie chociażby jedna perełkę.

Zaczyna się pozornie niewinni. Opowiastka to urocza historia porzuconego psa, który spotyka na swojej drodze dobrą duszę. Następnie oglądamy jak rodzi się miedzy nimi więź i porozumienie. Z uwagi na brak dialogów to historia bardzo uniwersalna. Zawsze doceniam, gdy twórcy potrafią opowiadać tylko za pomocą obrazu. Dodatkowo gdy robią to tak dobrze jak w tym przypadku, pozostaje mi tylko zachęcić wszystkich do seansu.

Równie niewinni zapowiadała się kolejna propozycja zatytułowana Elsa. Widzimy mała 6-letnią dziewczynkę, która uważa, że jest księżniczką jak filmowa Elsa. Niestety wraz z rozwojem akcji okazuje się, ze nie wszystko jak takie jak nam się wydaje na pierwszy rzut oka. Końcowy twist wyjaśnia wszystko i pozostawia widza w sporej konsternacji. Jak piszą sami organizatorzy to opowieść o tolerancji, różnorodności i możliwości wyboru tego, kim chcemy być.

A teraz przyszedł czas na film, który mnie oczarował zarówno formą jak i treścią. Ole Śpijsłodko to świetnie zrobiona i przemyślana adaptacja bajki H. Ch. Andersena. Ma w sobie pewien rodzaj magii i oniryczności. Dzięki zastosowaniu animacji malarskiej, farbami olejnymi na płótnie bezpośrednio pod kamerą uzyskany efekt jest piorunujący. Krążymy po jakiś sennych marzeniach. Przenosimy się do świata wyobraźni małego Hjalmara. W sposób wyjątkowy opowiada o strachu przed nocą i śmiercią. To chyba najlepsza pozycja jaką widziałem na tegorocznym Ale Kino!

Chciałbym tez wspomnieć ciekawą propozycję jaką była Mucha. Historia ptaka, który z powodu zdeformowanego skrzydła nie może odlecieć na zimę do ciepłych krajów. Pewnego dnia w jego życiu pojawia się małe pisklę i razem tworzą rodzinę. Razem dzielą radości, ale pewnego dnia zostają zmuszeni do heroicznych czynów, aby ocalić własne życie. Piękna opowieść o miłości, przyjaźni i oddaniu dla drugiej osoby.

I tak właśnie minął mi piąty dzień Festiwalu Ale Kino! Kolejny raz otrzymałem bardzo interesujące propozycje filmowe, które spodobają się każdemu widzowi, bez względu na wiek. Teraz chwila odpoczynku i niedługo ruszam na kolejną filmową przygodę z Ale Kino!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.