Lokalny Fyrtel

To co najciekawsze w Poznaniu i okolicach

Film Kultura

Kłamstewko. Rodzina jest najważniejsza


“Kłamstewko” reż. Lulu Wang

Kłamstewko nie jest kolejną opowieścią o dysfunkcyjnej rodzinie, która postanawia się spotkać, a przy okazji uzewnętrznić swoje problemy. To  piękna słodko-gorzka historia o relacjach, wartościach i różnicach kulturowych. Reżyserka Lulu Wang udowadnia, że nadal można o rodzinie mówić ciekawie i odkrywać nowe rzeczy.

Pomysł wyjściowy jest niezwykle prosty. Otóż mieszkająca w Chinach babcia ma raka i jej najbliżsi postanawiają ją odwiedzić. Jeden syn z rodziną mieszka w USA, a drugi w Japonii. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że nestorka rodu nie wie o swojej chorobie, a pretekstem do spotkania jest zaaranżowany ślub jej wnuka.


“Kłamstewko” reż. Lulu Wang

Początkowo zabawna sytuacja szybko staje się dla nas dziwna i niekomfortowa, tak jak dla głównej bohaterki Billi. Mieszkająca prawie całe życie w Stanach nie potrafi zrozumieć, dlaczego nikt nie chce ukochanej babci powiedzieć prawdy. Ma ona ten sam problem co wszyscy obecni na sali kinowej. Wychowaliśmy się na zachodzie i zwyczajnie pewnych zachowań ugruntowanych poniekąd w kulturze nie jesteśmy wstanie zrozumieć.

Podkreślony jest także temat emigracji uwydatniony chociażby w różnicach językowych. Billi nie zna, aż tak dobrze języka mandaryńskiego, dlatego czasami posiłkuje się angielskim. Panna młoda w ogóle nie porozumiewa się w tym języku. Te drobiazgi polepszają odbiór filmu i podkreślają powstałe różnice lepiej niż tysiąc słów.


“Kłamstewko” reż. Lulu Wang

Takich smaczków mamy tu całe mnóstwo, o samym przyjęciu weselnym nie wspominając. Przez cały film widzimy ścieranie się wschodu z zachodem. W podejściu do życia, codziennych rytuałach, czy zachowaniach wynikających z tradycji. Dzięki zgrabnym zabiegom reżyserskim, nie jest to tak szokujące i potrafimy zrozumieć zachowanie postaci. Ponadto niejednokrotnie wywołuje to uśmiech na naszych twarzach .

Kłamstewko jest uroczą i wbrew pozorom uniwersalną opowieścią o rodzinie. Czasem wywoła łzy, innym razem uśmiech, ale w ostatecznym rozrachunku podniesie na duchu i sprawi, że po seansie będziecie chcieli chwycić za telefon i zadzwonić do bliskich. Dodatkowo duży plusik za końcowy twist.

8/10

Patryk Szczechowiak

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Kina Muza

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *