Lokalny Fyrtel

To co najciekawsze w Poznaniu i okolicach




Książki

Mordercza rozgrywka. Śladem poznańskich milicjantów

Ryszard Ćwirlej z wykształcenia jest socjologiem, który to w trakcie swojego życia pracował z różnych organizacjach wykorzystując swoje doświadczenie. Od kilkunastu lat jest wykładowcą na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu co jak widać nie przeszkadza mu w pisaniu książek. Fani Pana Ryszarda doskonale wiedzą, iż jest on autorem serii książek o policjantach z Poznania. Poniższa książka jest właśnie jej kontynuacją.

Zacznijmy może od ogólnych wrażeń. To była chyba druga książka tego autora z jaką miałam możliwość się spotkać. Przyznam, iż bardzo ciekawym doświadczeniem było zetknięcie się z opowieścią, która ma miejsce w mieście, w którym często bywam. Drugim pozytywnym aspektem jest niesamowite poczucie humoru jakie pojawia się w snutej narracji. Pozwala nam w naturalny sposób przenieść się w rozgrywające się wydarzenia. No i alkohol. Alkohol. Alkohol. Tego to na pewno w tej książce jest dużo.

Mamy lata osiemdziesiąte minionego wieku. Jak zapewne wszyscy dobrze wiemy jest to okres tak zwanego PRL-u w naszym kraju. I myślę, że Mordercza rozrywka idealnie oddaje charakter tamtych czasów. Jednak o czym jest sama książka. W roku 1986 dochodzi do zaginięcia studentki, która to miała dotrzeć do akademika. Natomiast w roku 1987 podczas spotkania towarzyszącemu Międzynarodowym Targom Poznańskim zostaje na oczach wszystkich zabita kobieta.

Działania związane ze śledztwem od razu podejmuje porucznik Teofil Olkiewicz. W tym samym jednak czasie dochodzi w Poznaniu do dość nietypowej partii pokera jednego z ważniejszych bossów z innymi bogatymi ludźmi. Te trzy wyjątkowe sprawy jak się okazuje przeplatają się nicią, która wiąże je wszystkie ze sobą w dość nietypowy sposób. Rolą naszych bohaterów jest rozwikłanie powstałych zagadek i znalezienie sprawców tych wydarzeń. Czy pomimo dużej ilości alkoholu uda się naszym milicjantom wykonać swoje zadanie? Przekonajcie się sami sięgając po książkę.

Recenzja gościnna, autorka: AN (Piszę bo i tak tego nikt nie czyta.)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.