Lokalny Fyrtel

To co najciekawsze w Poznaniu i okolicach




Festiwale Film

OFF CINEMA. Prawdziwa pasja

Moich przygód z filmami górskimi na tegorocznym OFF CINEMA ciąg dalszy. Po wyjątkowo hipnotyzującym Kiedy topnieje śnieg, przyszedł czas na Opętanego w reżyserii Jakuba Brzoski. Mamy tu obraz człowieka, który od wspinaczki jest wręcz uzależniony.

W pierwszych minutach filmu padają znamienne słowa. Słyszymy tam, że osoba nie znająca tematyki wspinaczkowej, w rozmowie z takimi pasjonatami będzie czuła się obca. Popatrzy na nich też jak na kompletnych dziwaków. Jako, że jestem w tej tematyce kompletnym laikiem, właśnie tak odbieram seans Opętanego. Z jedną, acz kluczową różnicą. Na pierwszy plan wyłaniała się u nich pasja i z ogromną radością słuchałem o kolejnych trasach, osobach i innych sprawach, o których nie miałem pojęcia. Fascynacja bijąca z ich słów, a nawet mowy ciała udzieliła mi się momentalnie i mój brak wiedzy nie wpływał negatywnie na odbiór filmu.

Obraz przybliża postać Marcina Gąsienicy Kotelnickiego. To autor jednych z najtrudniejszych tras wspinaczkowych w Tatrach. Poznajemy jego historię, jego idoli i mentorów. Wspólne rozmowy z przyjaciółmi od wspinaczki są wręcz fascynujące. Bardzo często zahaczają o sprawy metafizyczne. Dla nich wspinaczka to coś więcej niż hobby. Naprawdę trudno znaleźć mi określenie mogące oddać tę pasję. W czasie jednej z rozmów słyszymy, że wspinaczka doprowadziła do powstania niezwykłej więzi z naturą. Rozmówca przyrównuje ją do relacji z ludźmi. Uważa, że jest na takim etapie, że miłość do gór, przyrody jest dla niego równie istotna jak miłość do bliskich ludzi.

Takich przemyśleń znajdziemy tutaj znacznie więcej. Na mnie jako osobie stojącej całkowicie obok, ogromne wrażenie zrobiły też nazwy poszczególnych tras. W jednym ze wspomnień fantastycznie opowiada o tym sam Marcin. Gdy jako młody chłopak czytał o poszczególnych trasach, przyznał, że te ich nazwy zrobiły na nim takie wrażenie, że zwyczajnie musiał bardziej zgłębić temat. To był dla niego pierwszy impuls do wejścia w ten świat. I nawet jeżeli tak jak ja nie bardzo interesujecie się wspinaczką, to warto sięgnąć po ten tytuł z uwagi na przedstawionych tam ludzi. Cudowne jest to, że wspinaczka stała się nieodzowną częścią ich życia. Sądzę, że dla nich jest równie ważna jak dla mnie powietrze.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.