Lokalny Fyrtel

To co najciekawsze w Poznaniu i okolicach

Kultura Poznań

Oscarowe animacje w Klubie Krótkiego Kina


Hair Love, reż. Matthew A. Cherry

Jako wielki miłośnik animacji i krótkiego metrażu nie mogłem sobie odpuścić poniedziałkowego Klubu Krótkiego Kina, gdzie prezentowane były filmy animowane nominowane do najpopularniejszej nagrody filmowej.

Krótkimetraż nadal dla wielu pozostaje fanaberią, a gdy mowa o animacji pojawia się drżenie w kącikach ust. Dla mnie jest to pełnowartościowe kino niosące ze sobą niejednokrotnie większe emocje niż produkcje pełnometrażowe. 


Sister, reż. Siqi Song

Nie miałem możliwości zobaczenia wcześniej nominowanych do tegorocznych Oscarów filmów, stąd moja ekscytacja była jeszcze większa. Nagrody te często są przepustką do wielkiego świata filmu. Wielu znanych reżyserów w ten sposób przebiło się do świata Hollywood. Kto wie czy podziwiali byśmy na Netflixie Wiedźmina, gdyby nie nominacja za Katedrę Tomasza Bagińskiego.

W krótkim wstępie Emilia Mazik pytała, czy mamy chusteczki, ponieważ prezentowane filmy to w większości wyciskacze łez. I miała rację. Autorzy postawili na bardzo dojrzałe i emocjonalne kino. Właściwie tylko Hair Love, zaprezentowało trochę lżejszą formę, ale nie tematykę.

Film ten w pierwszych minutach wydaje się opowiadać błahą historię o dziewczynce z bujnymi włosami, która nie potrafi w żaden sposób nad nimi zapanować. Jakżeż to było złudne. Za tym niewinnym problemem stała cała historia i rozpacz związana z chorą matką. Mimo wszystko zastosowana formuła sprawiła, iż oglądało się to bardzo przyjemnie, z lekką nostalgią na koniec.


Kitbull, reż. Rosana Sullivan

Obrazem, który balansował jeszcze na granicy płaczu i śmiechu był Kitbull. Jednak po za grającym pierwsze skrzypce małym kotkiem nic w tej opowieści nie było zabawne. Szczególnie miłośnicy czworonogów mogli uronić łzę, ponieważ na ekranie zobaczyliśmy, jak to kolejny raz człowiek nie traktuje zwierząt jak żywą istotę. Na szczęście była to produkcja Pixara, więc zakończenie musiało być optymistyczne.

Pozostałe nominowane produkcje to już bardzo dojrzałe i mocne dramaty. Tam nie ma chwili na uśmiech. Czeska Córka to opowieść o braku porozumienia i rozpadzie w rodzinie. Zastosowane techniki, a szczególnie praca kamery potęgują strach i samotność towarzyszące tytułowej bohaterce. 

Siostra z kolei bezceremonialnie rozprawia się z polityką jednego dziecka w Chinach. To zaskakujące jak przy pomocy tak prostych środków można pokazać dramat tamtejszych rodzin. Wszystko to dzięki fantastycznie napisanemu scenariuszowi.


Memorable, reż. Bruno Collet

I na koniec zostawiam obraz, który zrobił na mnie największe wrażenie, zarówno dzięki formie, jak i treści. Francuskie Memorable to ujmująca historia malarza chorującego na alzheimera. Z każdą kolejna minutą obserwujemy proces postępowania choroby. Zapominania przez bohatera kolejnych rzeczy. Wraz z tym zmienia się stylistyka i otoczenie. Film jest niezwykle plastyczny, co doskonale współgra z prezentowanym tematem. Do tego nie odstępująca mężczyzny żona, która nawet w obliczu choroby pozostaje dla niego muzą. Fantastyczna, wzruszająca opowieść, która miałaby mój głos gdybym zasiadał w gronie osób wybierających laureatów Oscara.

Aby pokaz nie trwał za krótko organizatorzy dołożyli także kilka filmów nominowanych, które jednak nie znalazły się w finałowej piątce. Na kilka słów zasłużył Hors Piste, który rozbawił obecną publiczność do łez. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz słyszałem takie salwy śmiechu w sali kinowej. I chociażby za to twórcom należą się ogromne brawa.

A już za tydzień 9 marca w Klubie Krótkiego Kina kolejna porcja Oscarowych wrażeń. Tym razem zaprezentowane zostaną filmy nominowane w kategorii najlepszy krótkometrażowy film aktorski. A na koniec sami możecie zobaczyć tegorocznego laureata Oscara dla najlepszej krótkometrażowej animacji.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *