Lokalny Fyrtel

To co najciekawsze w Poznaniu i okolicach




Sport

Derby Poznania dla Lecha


źródło: lechpoznan.pl/fot. Przemysław Szyszka

Pierwszy od wielu lat mecz Lecha z Wartą w Ekstraklasie rozczarował pod względem sportowym. Derby zakończyły się wygraną Kolejorza 1:0 po golu Jakuba Modera z rzutu karnego w 90 minucie.

Oczekiwania przed meczem były ogromne. Wszystkie media w Polsce podkreślały wyjątkowość tego wydarzenia. Jedno miasto, dwie drużyny i żadnych animozji. Dodatkowo sprzedano ponad 17 tysięcy biletów, co jest rekordem jeżeli chodzi o COVID-ową rzeczywistość. Kibice przybyli na stadion oczekiwali dobrego widowiska i bramek, niestety piłkarze nie stanęli na wysokości zadania.

Gdy każdy spodziewał się dominacji Lecha od pierwszych minut, to Warta zaskoczyła pozytywnie postawą. Już na początku świetnie okazje pod bramką rywali mieli Mateusz Kuzimski i Łukasz Trałka. Szczególnie ten drugi zawodnik miał coś do udowodnienia w starciu z byłą drużyną. Niestety w przypadku Warty widać braki kadrowe, szczególnie w ataku. To nie przypadek, że Warta do tej pory nie zdobyła bramki w najwyższej klasie rozgrywkowej. Za to całkiem dobrze radzą sobie w obronie.

Niestety zawodził również Lech. Nie wiem, czy myślami zawodnicy byli przy meczach eliminacyjnych do pucharów, ale na pewno nie na Bułgarskiej. Lech, który zazwyczaj oddaje bardzo dużo strzałów na bramkę rywala, zachowywał się jakby nie chciał wygrać. Co prawda Dani Ramierez umieścił piłkę w siatce, ale po analizie VAR okazało się, że był spalony.

Po przerwie Lechici zaczęli już wyraźniej przeważać. Warta straciła wszystkie atuty z początku spotkania i wyraźnie nastawiła się na remis. Ale to jest piłka, dlatego niewiele brakowało, aby po strzale głową Mateusz Ławniczak wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Cały czas Kolejorz nie potrafi bronić przy stałych fragmentach gry i w tym swoich jedynych szans upatrywali goście.

W samej końcówce gospodarze mocno przycisnęli, jednak nadal brakowało skutecznego wykończenia. Niezłą okazje w końcówce zmarnował wprowadzony po przerwie nowy napastnik Lecha Niki Kaczarawa. Gdy wydawało się, że wynik zakończy się remisem, Łukasz Trałka zagrał ręką we własnym polu karnym. To trochę symboliczne, że akurat ten zawodnik (rozgrywający całkiem dobre zawody) spowoduje porażkę swojej drużyny. Do jedenastki podszedł Jakub Moder, który mocnym uderzeniem pokonał Adriana Lisa i w 90 minucie zapewnił komplet punktów swojej drużynie.

Lechici mogą się cieszyć tylko z wygranej. Wszystko inne do poprawy i zapomnienia. Najbliższy mecz już w środę o 19:00 o awans do kolejnej rundy eliminacji europejskich pucharów. Jeżeli poznaniacy chcą wyeliminować z Apollonem Limassol to muszą zagrać znacznie lepiej niż w spotkaniu z Wartą.




ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *