Lokalny Fyrtel

To co najciekawsze w Poznaniu i okolicach




Sport

Kolejorz skuteczny w końcówce

Lech Poznań wygrał na wyjeździe 2:1 z Wisłą Płock w pierwszej kolejce LOTTO Ekstraklasy.

Mimo korzystnego wyniku poznaniacy niczym nie zachwycili i bardzo przypominali drużynę z końcówki poprzedniego sezonu. Zespół nadal nie potrafi odnaleźć się w nowym ustawieniu i często popełnia karygodne błędy w obronie. Wynagradzać to miała lepsza gra w ofensywie jednak na tym polu także nie widać poprawy. 

Co prawda już w 15 minucie po dośrodkowaniu Darko Jevtica gola głową dla gości zdobył Łukasz Trałka, jednak to Wisła stwarzała groźniejsze sytuacje. Na szczęście gospodarze nie potrafili wykorzystać nieporadności obrońców Kolejorza, bądź na ich drodze stawał Jasmin Buric. Niestety i temu zdarzył się katastrofalny błąd przy wyjściu do piłki i w 76 minucie płocczanie po golu Merebaszliwiego zdołali wyrównać. Gospodarze na tym nie poprzestali i dalej atakowali bramkę Lecha chcąc wygrać spotkanie. Na szczęście gracze Kolejorza w końcówce spotkania zaczęli atakować troszkę śmielej. Po kilku wrzutkach w pole karne piłka trafiła do będącego na skrzydle Makuszewskiego, który idealnie dograł piłkę do będącego w polu karnym Tiby. Nowy zawodnik Lecha nie zastanawiał się tylko efektownym strzałem z pierwszej piłki pokonał bramkarza gospodarzy. Była to 89 minuta spotkania.

Być może tegoroczny Lech będzie trzymał kibiców do końca w niepewności i rozstrzygał spotkania w ostatnich minutach. Poprzedni mecz pucharowy, także uratowali w ostatniej minucie. Martwi niestety nieskuteczność w ataku. Gytkjaer praktycznie nie istniał, był zupełnie osamotniony. Sytuacja troszkę się poprawiła gdy Ivan Djurdjević, dokonał zmian i jako drugi napastnik ustawił się Tiba.

Wyraźnie widać, że poznańska lokomotywa daleka jest od optymalnej formy. Swoją grą nie zachwyca, a jedyne co bronie poznaniaków to korzystne wyniki. Nawet ostatnia kompromitacja w pucharach nie przyniosła żadnych konsekwencji. Jeżeli jednak sytuacja się nie zmieni to szczęście kiedyś się skończy. Obecnie zespół z Poznania wygląda jak ligowy średniak, a nie drużyna walcząca o mistrzostwo i grę w europejskich pucharach.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.