Lokalny Fyrtel

To co najciekawsze w Poznaniu i okolicach




Film

Batman. Mroczny detektyw

Matt Reeves zrobił coś, co wydawało się niemożliwe. Wziął na warsztat jednego z najpopularniejszych bohaterów DC i stworzył opowieść, która diametralnie różni  się od tego co do tej pory widzieliśmy na kinowym ekranie. Co więcej, zabieg ten udał mu się znakomicie.

Jeżeli sądziliście, że Mroczy Rycerz Nolana był mrocznym filmem to nic nie wiedzieliście. Przy najnowszej odsłonie przygód Batmana wygląda jak lekki film obyczajowy. Matt Reeves od pierwszego ujęcia stawia na naturalizm i bardzo mroczny klimat, który mocno przypomina Siedem Finchera. Jest ponuro, pada deszcz, a głos z offu wprowadza nas w tę opowieść. Od razu wiadomo, że dostajemy coś innego niż do tej pory.


Batman, reż Matt Reeves

Jeżeli szykujecie się na mocne kino sensacyjne, dużo akcji i wybuchów to możecie poczuć niedosyt. Przyjęta stylistyka przywodzi na myśl kino noir. Co prawda jest tu kilka świetnie nakręconych scen wali i genialnie zrealizowany pościg samochodowy, ale to nie jest najważniejsze w tej opowieści. Tu Batman jest przede wszystkim detektywem, który wdaje się w intelektualny pojedynek z Człowiekiem-Zagadką.

Antybohater w wykonaniu Paula Dano to postać absolutnie przerażająca. Główna w tym zasługa świetnego aktorstwa. Zresztą cały casting wypał wyśmienicie. Colin Farrell zbiera same pochwały za postać Pingwina. Zoë Kravitz również świetnie sobie radzi na ekranie. Do tego dwójka głównych bohaterów, czyli Jeffrey Wright i Robert Pattinson. James Gordon i Batman tworzą najlepszy duet jaki dane mi było oglądać w opowieściach o Mrocznym Rycerzu.

Mroczny Rycerz w tym przypadku pasuje idealnie do Batmana. Nie jest to nonszalancki playboy zakładający nocą pelerynę. To młody chłopak, który nie potrafi poradzić sobie z traumą. Nie opuszcza swojego mieszkania i jest takim samym wyrzutkiem jak wtedy gdy ubiera maskę. Powiedziałbym nawet, że dopiero w stroju Batmana jest prawdziwym sobą. Niektórzy nazywają go zemstą, ponieważ to ona napędza go do działania.


Batman, reż Matt Reeves

Nie chcę pisać więcej, aby nie popsuć wam seansu. Im mniej wiecie tym lepiej. Matt Reeves stworzył coś wyjątkowego o kapitalnym klimacie. Widać tu mnóstwo nawiązać i zapożyczeń z innych filmów, jednak zrobione jest to z taką maestrią, że nie można oderwać wzroku od ekranu. Greig Fraser kolejny raz udowadnia jak fantastycznym jest operatorem. Tym filmem ustawił się w czołówce kandydatów do Oscara.

Najlepszą rekomendacją niech będzie fakt, że 3 godzinny seans w ogóle mnie nie znudził. Ba, chciałbym w tym świecie zostać na dłużej. Widać też, że reżyser ma pomysł na większą opowieść. Zostawił nam kilka nierozwiązanych wątków, które mam nadzieje rozwinie. Dostajemy też sygnał, kto może być kolejnym przeciwnikiem Batmana. Widać, że ta opowieść dopiero się rozkręca i mam nadzieje, że będzie trwać dalej.

8 + 1 za zdjęcia i klimat

Patryk Szczechowiak

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.