Fot. https://teatr-polski.pl

Czy da się powiedzieć coś ciekawego o dramacie, który znają wszyscy i który wystawiano na światowych scenach tysiące razy? Teatr Polski w Poznaniu udowadnia, że tak. Zaprezentowany w ramach tegorocznego Festiwalu Malta spektakl „Very Very Hamlet” w reżyserii Dominiki Knapik to inscenizacja, która zdejmuje z barków Szekspira ciężar wielowiekowego patosu. Zamiast niego, twórcy serwują widzom błyskotliwą czarną komedię osadzoną w… zakładzie pogrzebowym. To powiew świeżości, jakiego ta klasyczna sztuka potrzebowała, by na nowo zaintrygować współczesnego widza.

Sami twórcy już ze sceny, z dużą dozą autoironii, przypominają nam, jak często i w jak wielu wariacjach książę Danii gościł na teatralnych deskach. W tej adaptacji nie ma jednak mowy o znużeniu materiałem. To odważna i bezkompromisowa propozycja dla tych, którzy od wiernego odtwarzania strof wolą inteligentną zabawę formą.

Zakład pogrzebowy jako scena dla księcia

Śmierć nierozerwalnie łączy się z historią Hamleta – jest jej głównym motorem napędowym i ostatecznym, nieuniknionym finałem. Dlatego pomysł, aby akcję spektaklu osadzić w zakładzie pogrzebowym, sprawdza się rewelacyjnie Chłodnia staje się naturalnym środowiskiem dla tekstu przesiąkniętego motywem umierania. Wizualna strona spektaklu to triumf określonej konwencji:

Całość uzupełnia świetna, gotycko-trashowa estetyka. Mroczna, zimna przestrzeń i trupie barwy tworzą kapitalny wizualnie klimat, który staje się idealnym tłem dla groteskowej makabreski. To estetyka, która nie przytłacza, a daje twórcom sporo przestrzeni do zabawy.

Czarny humor i brawurowa dekonstrukcja

Tym, co najmocniej oddziaływuje w poznańskiej inscenizacji, jest konsekwentny, mroczny, groteskowy humor. Zespół twórców nie boi się obśmiewać egzystencjalnych lęków, a wręcz bierze na warsztat sam teatralny format dramatu elżbietańskiego.

Absolutnym mistrzostwem i jednym z najjaśniejszych punktów spektaklu jest scena, w której aktorzy w maksymalnie skróconej, brawurowej i szalenie dowcipnej wersji streszczają całą intrygę szekspirowskiego dramatu.

Ten genialny zabieg dekonstrukcyjny skutecznie rozbraja historyczne napięcie narosłe wokół dzieła. Pokazuje ogromny dystans, z jakim zespół podszedł do tekstu, potrafiąc jednocześnie bezbłędnie ocalić jego merytoryczny rdzeń.

Popkultura i powiew świeżości

„Very Very Hamlet” to także spektakularna gra intertekstualna. Znakomicie wypada tu ciągła zabawa tekstem oraz trafne nawiązania do znanych filmowych adaptacji. Reżyserka udowadnia, że Szekspira można czytać przez pryzmat współczesnej popkultury bez utraty artystycznej jakości. Rozbicie roli Hamleta na wszystkich aktorów obecnych na scenie podkreśla uniwersalność postaw, z jakimi mierzy się główny bohater. 

Werdykt: Szekspir ożywiony w kostnicy

Dominika Knapik i Patrycja Kowańska stworzyły w Teatrze Polskim w Poznaniu fantastyczny spektakl, idealnie wpisujący się w poszukujący charakter Festiwalu Malta. To inteligentna wiwisekcja mitu, gęsto podszyta czarnym humorem. Jeśli szukacie w teatrze powiewu świeżości, nowatorskiego spojrzenia na nietykalną z pozoru klasykę i doskonale zrealizowanej dekonstrukcji, ten zakład pogrzebowy to miejsce, które zdecydowanie warto odwiedzić.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *