Lokalny Fyrtel

To co najciekawsze w Poznaniu i okolicach

Poznań Sport

Zabójcze 5 minut Lecha

W meczu 16. kolejki Lotto Ekstraklasy Lech Poznań pokonał na własnym stadionie Wisłę Płock 2:1. Tym samym przełamał fatalną serię i w lepszych nastrojach czeka już na przybycie Adama Nawałki.

Nie da się ukryć, że dzisiejszy mecz oceniany był pod kątem zmian w sztabie szkoleniowym. Od poniedziałku na stanowisku trenera Lecha Poznań pojawi się były selekcjoner Adam Nawałka. Chociaż piłkarze odnieśli zwycięstwo to nadal widać w jak wielkim kryzysie jest drużyna i ile trzeba jeszcze poprawić.

Niefrasobliwa obrona

W ostatnich sezonach Kolejorz przyzwycził nas do solidnej defensywy. Nawet jeżeli drużynie nie szło to traciła mało bramek, a głównym problemem był brak skutecznosci. W tym sezonie lechici mają obronę dziurawą niczym ser szwajcarski. Dzisiejszy mecz jest 12 (!) z rzędu,  w którym Lech traci bramkę. Z taką grą w defensywie nie da się osiągać dobrych wyników. Jak źle jest w tym aspekcie pokazało dzisiejsze spotkanie i fakt, że bramka wpadła po wyrzucie z autu. Poznaniacy nawet nie zareagowali, a piłkę w siatce umieścił Marcin Warcholak.

Przebudzenie

Kibice na stadionie z każdą minutą byli bardziej zmarznięci i znużeni tym co dzieje się na boisku, aż nastało doliczone 5 minut gry. Po ładnej akcji w polu karnym piłkę w bramce gości precyzyjnym strzęłm przy prawym słupku umieścił Darko Jevtić. Gdy wszyscy czekali na gwizdek sędziego prowadzenie poznaniakom pięknym strzełem dał najlepszy strzelec zespołu Christian Gytkjær. Chodź w drugiej połowie gra Lecha wyglądała lepiej to nie potrafili oni podwyższyć wyniku. Gdyby nie przepiękna bramka duńczyka, mecz ten nie zasługiwałby na uwagę.

Psychika

Mecz z Wisłą to już przeszłość. Pozytywny wynik zaciemnia skalę problemów Kolejorza, z którymi będzie musiał zmierzyć się Adam Nawałka. Ewidentnie widać, że największym problemem zawodników jest psychika. Co prawda potrafili się podnieść po straconej bramce, jednak niepewność wyraźnie ich elektryzowała. Po zdobyciu wyrównującej bramki tak naprawdę nikt się nie cieszył. Na twarzach piłkarzy widać tylko było ulgę, ponieważ bali się kolejnej porażki. Na pewno pomoże też poukładanie taktyczne zawodników, ponieważ moemntami nie wiedzą co powinni robić na boisku. Przed nowym trenerem sporopracy, na szczęście ostatnie dni pokazują, że wbrew pozorom kryzys w Lechu może nie być tak wielkijak wcześniej mówiono i uda się jeszcze uratować ten sezon.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *