Lokalny Fyrtel

To co najciekawsze w Poznaniu i okolicach




Atrakcje turystyczne Motoryzacja

Dacia Jogger, czy to dobre auto dla podróżnika?

W ostatni weekend miałem przyjemność jeździć Dacią Jogger. Chciałem sprawdzić, czy to auto jest tak dobre jak mówią jego entuzjaści i czy ma tyle wad ile wyliczają jego przeciwnicy. Pierwotny plan na podróż był zupełnie inny, ale zbieg okoliczności sprawił, że Dacią zwiedziłem znaczny kawałek Nadwarciańskiego Parku Krajobrazowego.

Jogger to trochę dziwne auto. Łączy w sobie SUV-a, kombi, minivan-a. Właściwie nie ma konkurencji, ponieważ nikt obecnie nie tworzy aut tego typu, a szkoda bo są bardzo praktyczne. Do tego można wyposażyć ją w 7 miejsc siedzących, dzięki czemu staje się najtańszym autem tego typu. Wersja, którą jeździłem była 5 miejscowa. Pozwoliło to w pełni nacieszyć się przeszło 600 litrowym bagażnikiem. Sam nie wiem co mógłbym w nim przewieźć. Na jednym z postoi wszedłem do niego sprawdzić jak jest przestronny. Bez problemu zmieściły by się kolejne osoby. Gdybym miał poduszkę to nawet bez rozkładania tylnych siedzeń skusiłbym się na drzemkę. Tak duży bagażnik jest szalenie praktyczny. Wiele większych aut nie zaoferuje wam takiej przestrzeni załadunkowej.

Praktyczność to słowo klucz, gdy myślę o Dacii. Testowany egzemplarz wyposażony był w instalację gazową i silnik o mocy 100 KM. Spokojnie można nim przejechać 1000 kilometrów bez postoju na tankowanie. Fabryczna instalacja LPG w Daciach sprawdza się świetnie. Co więcej zastosowane rozwiązania sprawiają, że nie tracimy przestrzeni wewnątrz auta. Ponadto jednym guzikiem przy kierownicy możemy decydować, czy chcemy jechać na gazie, czy benzynie. Miejsca wewnątrz jest sporo nie tylko w bagażniku. Oferowana przestrzeń pozwala na dłuższe podróże w większym gronie pod warunkiem, że nie jesteście jak Dominic Toretto w Szybkich i wściekłych.

Jogger genialnie sprawdza się w zakresie 0-70 km/h. Sprawnie przyspiesza, jest żwawy i wydaje przyjemny pomruk. Mimo gabarytów dobrze jeździło mi się nim po mieście. Nie mniej cel podróży sprawiał, że sporo czasu spędziłem w trasie. Gdybym jechał autostradą pewnie w tym momencie zaczęło by się narzekanie. W moim odczuciu przyjemność z jazdy kończyła się przy ok. 100 km/h. Auto robiło się trochę za głośne, a o wyprzedzanie było coraz trudniej. Oczywiście można nim pędzić nawet szybciej, tylko po co? Jadąc zwykłymi drogami nawet nie zbliżałem się do takich prędkości. Dzięki temu czerpałem dużą frajdę z jazdy. A jego możliwości zaskoczyły mnie totalnie.

Początkowy plan zakładał zobaczenie Nadwarciańskiego Parku Krajobrazowego z daleka. Miałem odwiedzić kilka pałacyków i na dłużej pozostać w Lądzie, zwiedzając tamtejsze Opactwo Cystersów. Jako, że można je zwiedzać o wyznaczonych porach, a mieliśmy z moim fotografem trochę zapasu, zapadła decyzja o krótkiej przejażdżce po samym parku. I w tym momencie wszystkie plany uległy dezaktualizacji. Jakżeż to auto pozytywnie zaskoczyło mnie swoimi możliwościami jazdy w lekkim terenie. Oczywiście jest tu napęd tylko na przód, ale z uwagi na stosunkowo duży prześwit świetnie odnajdywał się na polnych drogach, czy łąkach. Zaowocowało to długą podróżą po bezdrożach.

Lekki piasek, wysoka trawa, czy inne przeciwności nie stanowiły żadnego problemu dla Joggera. Dzięki temu na pamiątkę mamy sporo zdjęć tamtejszej zwierzyny i ptactwa. Sarny przebiegały właściwie obok auta, a my zatrzymywaliśmy się dopiero gdy napotkaliśmy wodę, b…o póki co Dacia nie umie pływać. W tym momencie pomyślałem, jak świetne może być to auto dla osób lubiących podróże. Nie mówię tutaj oczywiście o typowym off-roadzie, ale po moich doświadczeniach nie bałbym się zjechać Dacią z asfaltowej drogi. Gdyby tu był jeszcze napęd 4×4…

Jogger ma świetny patent związany z relingami dachowymi. Bierzemy klucz, odkręcamy, przekładamy i w kilka minut mamy bagażnik dachowy. Bez żadnych dodatkowych kosztów. Zaraz po powrocie sprawdziłem, że jego nośność pozwala na montaż namiotu dachowego. To wszystko w aucie za ok. 90 tysięcy złotych (cena mojego egzemplarza). Oczyma wyobraźni widziałem jak biwakuję sobie w lesie przy ognisku. To auto ma takie gabaryty, że bez problemu zabrałbym w podróż wszystko czego mi potrzeba, a i tak zostałoby sporo miejsca. Kto wie, może uda się coś takiego zorganizować? No ale koniec z marzeniami, czas wrócić do rzeczywistości.

Oczywiście, że Jogger ma wady, bo któż ich nie ma. To czego mi najbardziej brakowało (z uwagi na wrodzone lenistwo) to automatyczna skrzynia biegów. Natomiast w przyszłym roku w ofercie ma pojawić się odmiana hybrydowa i plotki głoszą, że tam jest szansa na automat. Każdy dziennikarz motoryzacyjny będzie narzekał na tanie i twarde plastiki wewnątrz. Ja natomiast tylko amatorsko interesuję się motoryzacją więc tego nie napiszę. Jest to rzecz zupełnie mi obojętna. Czy ktoś z was po kupnie auta, maca go tak jak dziennikarze na testach? To rzecz zupełnie dla mnie obojętna i nigdy nie potrafię zrozumieć, dlaczego ludzie się tego tak bardzo czepiają. Co innego miejsce na kubki.

Jeżeli czytacie moje testy to wiecie, że w większości wiążą się z podróżami. Sprawia to, że zawsze zatrzymuję się w trasie po kubek kawy. Mógłbym napisać nawet osobny tekst o cup holderach, tylko kto by to czytał? Te w Joggerze są trochę za blisko podłokietnika, przez co dostęp do nich nie jest najwygodniejszy. Oczywiście większość osób nie zwróci nawet na to uwagi, ale dla mnie łatwy dostęp do kubka jest szalenie istotny. Za to ciekawym pomysłem są tacki podróżne na oparciach tylnych siedzeń. Niby drobnostka, a szczególnie, gdy jedziemy w trasę może przydać się pasażerom siedzącym na tylnej kanapie.

O reszcie wnętrza nie ma specjalnie co pisać. Jest identyczne jak w Sandero. Kierownica i klimatyzacja są żywcem wyjęte z Renault. System inforozrywki jest najprostszy z możliwych, ale spełnia swoje podstawowe zadania (czyli łączy się z android auto) i działa bez widocznych opóźnień. Naprawdę w tej prostocie jest metoda. Skoro wszystko dobrze działa, to nie ma sensu specjalnie kombinować. Jeżeli natomiast uwielbiacie klikać po ekranie w poszukiwaniu wszelakich statystyk to tutaj tego nie znajdziecie. Mamy też bezkluczykowy dostęp do auta, identyczny jak w Renault. To akurat duża pochwała, ponieważ jak dla mnie to jeden z najlepiej działających systemów tego typu.

Najbardziej zawiodła mnie w tym wszystkim moja postawa. Dostrzegam to, że jestem za mało krytyczny w stosunku do Joggera. Niestety (albo stety) jego plusy przysłoniły drobne wady. To naprawdę zaskakująco fajne auto i co niezwykle ważne, nie tylko z uwagi na cenę. To już nie te czasy, gdy o kupnie Dacii decydowały tylko koszty. Obecnie to naprawdę przyzwoite auta, czego Jogger jest najlepszym przykładem. Wiem, że jestem strasznie stronniczy, ale naprawdę dawno nie miałem takiej frajdy z jazdy. Zakładasz podróż asfaltową drogą kilka zdjęć i powrót, a kończysz jazdą polnymi drogami oglądając zachód słońca na wydmach. I jak tu nie polubić takiego auta?

Po więcej zdjęć zapraszam na mój instagram

Auto do testu udostępnił mi salon Auto Compol S. A. w Luboniu

Armii Poznań 37, 62-030 Luboń, tel. 61 846 51 13

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.