Lokalny Fyrtel

To co najciekawsze w Poznaniu i okolicach




Motoryzacja Poznań

Poznań Motor Show 2022 – subiektywnie

Wczoraj zakończyły się tegoroczne targi Poznań Motor Show. Trochę inne i znacznie skromniejsze niż do tej pory. Mimo wszystko nie zabrakło pozytywnych akcentów. Widać, ze organizatorzy zrobili wszystko co mogli, aby nie zawieźć publiczności. Zapraszam do lektury.

Czy Poznań Motor Show ma jeszcze sens? Oczywiście, że tak! Bez względu na warunki, organizatorom należą się brawa za przywrócenie imprezy do kalendarza. Pandemia odcisnęła mocne piętno na branży motoryzacyjnej. W dobie internetu pokazy targowe nie są już tak atrakcyjne dla producentów jak kiedyś. Nie mniej co udowadnia tegoroczna impreza, nadal jest ogromna rzesza ludzi, którzy chętnie przyjdą zobaczyć to branża motoryzacyjna w Polsce ma im do zaoferowania.

Press day

Mam to niebywałe szczęście, że od kilku edycji mogę brać udział w Press day. Wcześniej zastanawiałem się, czy zakup dużo droższego biletu ma sens. Teraz mogę powiedzieć, że i tak i nie. Jeżeli chodzi o ten rok to mimo wszystko wydaje mi się, że oferta nie była na tyle szeroka, aby pokusić się o wydanie tak dużych pieniędzy. W poprzednich latach mieliśmy znacznie więcej nowości, premier i unikatowych aut. To była okazja nie tylko aby w znacznie przyjemniejszych warunkach (dużo mniej ludzi) zwiedzać targi, ale i zasiąść do aut, które w pozostałe dni targowe są zamknięte. Właśnie tej wyjątkowości brakowało mi w tegorocznej edycji, ale i tak było kilka pozytywów.

Pozytywne zaskoczenie

Pierwsze kroki zrobiłem w tym roku w stronę stoiska SsangYong. Stosunkowo mało znana w Polsce koreańska firma zaprezentowała całkiem sporo aut. Był to jeden z tych niewielu powiewów świeżości ponieważ, nie miałem przyjemności na żywo zobaczyć ich aut. Największe wrażenie zrobił na mnie Musso Grand, czyli pick-up. To właśnie ten model zasłużył na miano największego pozytywnego zaskoczenia. Już niedługo firma otwiera swój salon w Poznaniu, więc może dane mi będzie przejechać się jednym z ich aut.

Elektromobilność

Elektryfikacja była motywem przewodnim tegorocznych targów. SsangYong premierowo zaprezentował swój pierwszy elektryczny model, czyli e-Motion. Mnie natomiast bardzo interesowało Nowe Megane E-Tech. Z zewnątrz prezentuje się naprawdę świetnie. W środku nie ma jakiejś rewolucji. System multimedialny działał płynnie i to właściwie wszystko co udało mi się sprawdzić.  Niestety na start auta ma minusa za miejsce na kubki (tak to moja fobia). Być może w codziennym użytkowaniu zastosowany pomysł się sprawdzi, ale pierwsze wrażenie na minus.

Najpiękniejsze auto

Mimo narzekań nie zabrakło pięknych i wyjątkowych aut. Wstyd się przyznać, ale w tym roku moje serce skradł ulubieniec angielskich piłkarzy, czyli Bentley Continental. Żałuję tylko, ze nie było okazji do niego wsiąść. W ogóle słowa uznania nalezą się firmie Karlik, która na specjalnym stoisku oprócz wspomnianego Bentleya zaprezentowała Ferrari, czy Rolls Royce-a. Pozwoliło to chociaż przez moment poczuć się jak za najlepszych lat Poznań Motor Show.

Podsumowując, mimo wszystko targi uznaję za udane. Wiadomym było, ze rozmachem nie dorównają wcześniejszym edycją, ale nie było też to ubogie wydarzenie. Na pewno każdy entuzjasta motoryzacji znalazł coś dla siebie, co potwierdzają chociażby zdjęcia. Ja już nie mogę się doczekać przyszłorocznej edycji. Mam głęboką nadzieję, iż sytuacja na świecie się uspokoi i Poznań Motor Show 2023 będziemy mogli oglądać w pełnej krasie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.