Lokalny Fyrtel

To co najciekawsze w Poznaniu i okolicach




Motoryzacja

Jeep Gladiator – czy to dobre auto na ślub?

W moim życiu zaszły spore zmiany, które zmusiły mnie do poszukiwania auta na mój własny ślub. Gdybym mógł zadecydować pewnie wybór padłby na Alfę Romeo Giulia, ale wiadomo, kto w związku podejmuje decyzję. Lepsza połowa zapragnęła pick-upa, a że rok temu jeździliśmy Jeepem Gladiatorem wybór mógł być tylko jeden.

Dziś będzie bardzo krótko i raczej prywatnie. Jeżeli interesuje was bardziej praktyczne podejście do tematu polecam test sprzed roku o wyprawie Gladiatorem na ryby. Nie będę powtarzał tego wszystkie, co już o tym aucie pisałem. Tematem przewodnim będzie tu ślubne auto. Zawsze sądziłem, że na takie uroczystości wybiera się jakieś piękne limuzyny, aby zadać szyku i cudnie się prezentować. Nic bardziej mylnego. Moja obecna żona, która od roku kocha miłością wielką i prawdziwą Gladiatora jak zwykle miała racje i nie mogliśmy wybrać nic lepszego. Ba, przez weekend bardzo doceniłem pick-upy i coraz bardziej się do nich przekonuję.

Jeżeli chodzi o efekt wow to chyba, żadna limuzyna nie zrobiłaby większego wrażenia. Zebrani goście bardziej niż na nas patrzyli na auto (i bardzo dobrze!). Gladiator prezentował się wyjątkowo i okazał się strzałem w dziesiątkę. To jest przepiękny kanciak, bez żadnych zbędnych zaokrągleń. Przywodzi na myśl klasyczne terenówki. Każdy pragnął mieć z nim zdjęcie. Przedni zderzak okazał się znakomitym siedziskiem, na którym pozowali wszyscy chętni. Ludzie dopytywali o moc, wielkość paki, napęd, czy ma ramę itd. Dobrze, że w schowku znajdowała się specyfikacja, ponieważ moja wiedza w tym temacie okazywała się kompromitująca.

A jak cudownie ten samochód sprawdził się po całej imprezie. Wszystkie graty, prezenty i co tam jeszcze załadowaliśmy na pakę i ruszyliśmy w drogę szykując dla was małą sesję zdjęciową. W tym momencie z niechęcią przyznałem, że pick-upy to naprawdę praktyczne auta. Nie trzeba było nic upychać, obawiać się o brak miejsca itd. Wszystkie szpargały na pace, a my cieszyliśmy się ogromem przestrzeni w środku. Pomysł na to auto okazał się ze wszech miar trafiony i polecam go każdemu, nie tylko na takie okazje. Jeżeli chcecie zadać szyku, wyróżnić się z tłumu, czy zwyczajnie mieć sporo frajdy, a przy okazji nie tracić na praktyczności, to będzie odpowiednia propozycja. My byliśmy zachwyceni i ze łzami w oczach oddawaliśmy Gladiatora do salonu.

Na koniec chciałbym podziękować salonowi Voyager Group, który użyczył mi to wyjątkowe auto. Po więcej zdjęć zapraszam na mój Instagram.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.