Lokalny Fyrtel

To co najciekawsze w Poznaniu i okolicach




Co warto zobaczyć Motoryzacja

Mazda MX-5 – marzenia się spełniają

Jako dzieci marzyliście o jakimś aucie, mieliście jego plakaty nad łóżkiem? W mojej młodej głowie zaraz obok Porsche 911, była Mazda MX-5. Auto, które dziś spokojnie można nazywać kultowym. Wyobraźcie sobie zatem jaka była moja radość, gdy dane mi było spełnić marzenie młodego chłopaka i pojeździć w weekend tym wyjątkowym kabrioletem.

Jeżeli zaglądacie tu z jakąś regularnością to wiecie, że moje teksty trudno nazwać pełnoprawnymi testami. Brakuje w nich często statystyk i innych nudnych spraw, a skupiam się na czymś, co w danym aucie mnie urzekło lub denerwowało. To raczej luźne przemyślenia entuzjasty motoryzacji, który zdaje sobie sprawę, że nie jest specjalistą, a broń może nazywać go dziennikarzem. Stąd wspomniana wcześniej radość, w momencie odebrania kluczyków przerodziła się w przerażenie. A co jeśli moje ukochane, wyśnione, chwalone przez wszystkich znawców motoryzacji auto nie przypadnie mi do gustu? Uwierzcie, że przez moment chciałem zawrócić i oddać kluczyki.

Oczywiście, że wsiadanie do takiego małego roadstera nie należy do najłatwiejszych rzeczy na świecie, ale tak koślawej próby jak moja to ze świecą szukać. Widać emocje wzięły górę. Odpowiedniej pozycji za kierownicą też szukałem dłuższą chwilę. Wiadomo, jest to małe, ciasne auto, którym osoby powyżej 190 cm (pierwszy raz w życiu cieszyłem się, że nie urosłem większy) raczej nie będą wygodnie jeździć. Niemniej czułem jakby głowa usilnie chciała mi powiedzieć, że to okropny samochód. Mój organizm robił wszystko, żeby spotkanie z dziecięcym marzeniem przebiegło w zły sposób. Doskonale wiedziałem, że to wszystko moja wina. Potwierdza to postawa mojego taty starszego ode mnie o jakieś 20 kilo, który bez problemu wsiadł do auta i pełen entuzjazmu mówił, że takie cacko to warto kupić.

Ale tu was uspokoję. Gdy już dojechałem do rodzinnego domu, także chciałem zabrać tę wyjątkową motoryzacyjną zabawkę na stałe do siebie. Towarzyszące drżenie, niepewność i inne głupoty zniknęły po naciśnięciu przycisku start i ruszeniu w podróż. Jakżeż to się prowadzi!!! Momentalnie w człowieku budzi się mały, niegrzeczny chłopak. Ten słodki pomruk silnika, sprawiał, że jak dla mnie Mazda mogłaby mieć maksymalnie 4 biegi i ciągle pracować na wysokich obrotach. Na razie piszę tylko o dźwięku, a gdy wrzucimy jedynkę i ruszymy z miejsca to wszystkie wątpliwości pozostają w tyle. Najważniejsze staje się pokonywanie kolejnych kilometrów. Czułem się jak dziecko w ogromnym sklepie ze słodkościami.

Pod maską znajduje się dwulitrowy silnik o mocy 184 KM. Niby nie jest to oszałamiająca wartość, jak na auto o sportowym zacięciu, ale gdy dodamy do tego napęd na tył i niską masę (1025 kg) otrzymujemy małego szatana. MX-5 aż rwie się do zabawy. Napiszę więcej, nie widziałbym problemu gdyby tej mocy było mniej. Paradoksalnie to nie jest najważniejsza wartość w tym samochodzie (chyba, że lubicie wyścigi spod świateł). Tu nie chodzi tylko o szybkość, a radość z prowadzenia. Siedząc za kierownicą mamy wrażenie, że prowadzimy, mały, zrywny gokart. Coś absolutnie fantastycznego. Nie jest to także pojazd dla osób wstydliwych. Mazda przyciąga spojrzenia i musicie przyzwyczaić się do bycia w centrum uwagi. 

Nic w tym dziwnego. Obecna generacja to małe dzieło sztuki. Płynne linie nadwozia sprawiają, że trudno oderwać od niej wzrok. Nie przeszkadza to jednocześnie zachować Maździe agresywną sylwetkę. Szczególnie przednie reflektory dodają całości pazura. Do tego te wloty powietrza sprawiają, że ze spokojnego kota, MX-5 przeradza się z groźnego kocura. Podobno styliści chcieli, żeby japoński roadster przypominał wyglądem dzikie koty i chyba im się udało. Ja cały czas spoglądając szczególnie na przód auta oczyma wyobraźni widziałem panterę. Dajcie znać w komentarzu, czy też tak macie, czy zwierzęce nawiązania to tylko moje wymysły.

Tak szaleńczo nie jest natomiast we wnętrzu. Tu dostajemy typową, stonowaną Mazdę. Kierownica świetnie leży w dłoniach, a zegary są takie jakie powinny być. Analogowy obrotomierz na środku, prędkościomierz po prawej, a z lewej elektroniczny wyświetlacz z różnymi informacjami. Deska rozdzielcza jest okej, aczkolwiek w porównaniu z nowymi modelami Mazdy przydałoby się jej już odświeżenie. Pokrętła do klimatyzacji są wygodne w obsłudze, natomiast stylistycznie trochę nie pasują do 2021 roku. Plus za umieszczony poniżej schowek z matą antypoślizgowa na telefon. Dzięki temu mamy łatwy dostęp do smartfona i bez problemu połączymy go kablem z autem, żeby skorzystać np. z Android Auto. Mały ekran spełnia swoją funkcję, jednak i tu przydałoby się unowocześnienie. Szczególnie warto zaktualizować system inforozrywki. i nie trzeba przy tym tłumu projektantów. Wystarczy chociażby skopiować rozwiązania z Mazdy CX-30, która pod tym względem działała bardzo dobrze. 

Narzekania ciąg dalszy. Nie wiem dlaczego zrezygnowano ze schowka przed pasażerem. Znajdziemy taki i to dość pojemny na środku za fotelami. Niestety z racji swojego umiejscowienia nie nadaje się na przewożenie rzeczy, do których chcielibyśmy mieć szybki dostęp w czasie jazdy. Pod nim są cup holder-y, co także jest delikatnie mówiąc kuriozalnym pomysłem. Na szczęście są wyjmowane i jeden można przewiesić na przód. Jeżeli tylko jedna osoba chce pić kawę w czasie jazdy to nie ma problemu, przy dwóch musicie grać w marynarza o to kto się poświęci. I to właściwie koniec marudzenia. A będąc absolutnie uczciwym to i tak najważniejszy jest drążek zmiany biegów, który świetnie leży w dłoni i co najważniejsze genialnie działa. Gdybym na co dzień jeździł Mazdą MX-5 zmiana biegów wpisana byłaby jako hobby w moim CV.

Wracam do prowadzenia i znowu się powtórzę. Doznania z jazdy wynagradzają wszelkie niedogodności, które tak naprawdę jakoś specjalnie nie utrudniają życia. Bardzo spodobało mi się ręczne składanie i rozkładanie dachu. Wystarczą dwa proste ruchy. Sprawia to, że dach możemy rozłożyć nawet na światłach, bez obawy, że nie zdążymy ruszyć. Zaskoczył mnie również bagażnik. Naprawdę sadziłem, że będzie mikroskopijnych rozmiarów, a bez problemu spakowałbym do niego rzeczy na weekendowy wyjazd we dwoje. Okazuje się, że mały roadster może też zaskoczyć praktycznością. Natomiast jak pisałem już kilkukrotnie, dla mnie to genialna zabawka dla dużych chłopców. A jako, że za młodu oprócz aut uwielbiałem też pociągi, to pomyślałem, że Mazdą powinienem pojechać do Parowozowni Gniezno.

MX-5 świetnie wygląda w takim industrialnym klimacie. Opuszczone hale parowozowni robią naprawdę olbrzymie wrażenie. To największy tego typu i tak zachowany kompleks w Europie. Świetne miejsce na weekendową wycieczkę, nie tylko dla miłośników parowozów. Tych niestety jeszcze tu nie spotkamy. Póki co osobom opiekującym się tym terenem udało się zebrać trochę innych, mniejszych maszyn. Na szczęście cały czas czynią starania, żeby mieć także swój własny parowóz, który mogliby pokazywać zwiedzającym. Mimo tego naprawdę warto tu zajrzeć, poznać historię tego miejsca i pooglądać zebrane pamiątki związane z kolejnictwem. Więcej o samej Parowozowni Gniezno przeczytacie tutaj.

A ja na chwilę wracam jeszcze do tej ślicznej małej Mazdy. Jako mały chłopak, nawet w najśmielszych marzeniach, nie sądziłem, że dane będzie mi zasiąść za kierownicą MX-5. Spełniłem jedno ze swoich największych motoryzacyjnych marzeń. I nikogo nie zaskoczę, że z wielkim smutkiem oddałem samochód do dealera. To naprawdę wyjątkowe auto, dające kierowcy olbrzymią radość z jazdy. Te drobne niedogodności, o których wspomniałem, nie mają żadnego znaczenia. Będąc uczciwym, nawet gdyby Mazda nie posiadała klimatyzacji, radia, czy nawigacji, nadal twierdziłbym, że to cudowne auto. To są tylko drobne dodatki mające umilać nam podróż samochodem. Natomiast gdy zasiadamy za kierownicą Mazdy MX-5 przyjemność z prowadzenia jest tak wielka, że te wszystkie dodatki są zbędne. Najważniejsi stają się kierowca, auto oraz czekająca na nich droga.

Więcej zdjęć Mazdy MX-5znajdziecie na moim instagramie.

Auto do testu udostępnił mi salon Mazda Bednarscy Poznań.

Poznańska 14-16, 62-081, Baranowo k/Poznania, tel. 61 629-98-00

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *